Superpracownik przyszłości powstanie za sprawą human augmentation

625

Miniaturyzacja

Wprowadzaniu w życie idei human augmentation sprzyja miniaturyzacja urządzeń. Raczej trudno sobie wyobrazić pracownika ubranego w ciężkie gogle wirtualnej rzeczywistości podłączone wiązką kabli do stacji roboczej. Już teraz dostępne są zestawy różnych producentów do mieszanej i rozszerzonej rzeczywistości – takie narzędzia oferują m.in. Microsoft, Oculus i HTC. Powoli pojawiają się firmy, które idą krok dalej. Amerykańska Mojo Vision pracuje nad soczewkami kontaktowymi z wbudowanymi wyświetlaczami AR, dzięki nim w niedalekiej przyszłości będzie możliwe dostarczanie informacji o otoczeniu bezpośrednio do oka, bez konieczności korzystania z okularów AR czy rozpraszającego i nieporęcznego wyświetlacza smartfonu.

Kontrolowanie urządzeń za pomocą myśli

Opisana wcześniej koncepcja dla wielu osób może wydawać się śmiała, jednak naukowcy pracujący dla DARPA i firm takich jak Facebook czy Neuralink kreślą jeszcze bardziej futurystyczne wizje. Celem jest opracowanie interfejsu mózg-komputer, który umożliwiłby intuicyjne poruszanie się w środowisku będącym połączeniem realnego świata i cyfrowej rzeczywistości, dostarczającej aktualnych informacji o otoczeniu i zapewniającej komunikację zarówno z innymi pracownikami, jak i z maszynami. Taki rodzaj komunikacji można zrealizować na różne sposoby. Należąca do Elona Muska firma Neuralink, zamierza wszczepiać ochotnikom niewielkie czipy wprost do mózgu. Podobnie jak w przypadku wspomnianych wcześniej soczewek do rozszerzonej rzeczywistości, pomysł Amerykanów opiera się na miniaturyzacji już istniejącego rozwiązania stosowanego przez naukowców od kilkudziesięciu lat. Stymulacja nerwu słuchowego to lata 60 ubiegłego wieku, natomiast w połowie lat 90 głęboką stymulacją mózgu zaczęto leczyć także chorobę Alzheimera, Parkinsona, epilepsję, depresję i inne dolegliwości związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem mózgu. Kilka lat temu podobne elektrody naukowcy pracujący dla DARPA wszczepili niepełnosprawnym amerykańskim wojskowym, którzy dobrowolnie zgłosili się do udziału w programie. W efekcie sparaliżowani piloci nauczyli się sterować za pomocą myśli wirtualnymi modelami samolotów wojskowych.

Przechwytywanie myśli możliwe bez wszczepiania elektroniki do mózgu

Raczej nie powinniśmy spodziewać się, że wiele osób pozwoli wszczepić sobie elektrody do czaszki – z tego powodu prowadzi się szersze badania, które mają na celu opracowanie rozwiązań pozwalających odczytywać fale mózgowe bez ingerencji chirurgicznej. Choć dokładność odczytu jest mniejsza niż w przypadku podłączenia mózgu do komputera za pomocą elektrod, to pierwsze nieinwazyjne urządzenia dają nadzieję na przechwytywanie prostych komend wydawanych za pomocą myśli. Takie rozwiązanie zaprezentowała niedawno należąca do Facebooka firma Oculus zajmująca się produkcją urządzeń wirtualnej rzeczywistości. Przedsiębiorstwo Marka Zuckerberga pod koniec 2019 roku kupiło firmę CTRL-Labs, która opracowała opaskę pozwalającą na kontrolę wirtualnego otoczenia za pomocą myśli. Technologia obecnie jest na dość wczesnym etapie rozwoju, ale jej potencjał robi wrażenie.