Powolna Europa
Na tle Azji i Pacyfiku i Ameryki Północnej, najgorzej wypada Europa. W naszym regionie tempo będzie najwolniejsze i wyniesie 16 proc. Za Atlantykiem będzie to 20 proc., a w Azji 22 proc. w ciągu najbliższych lat. Co jest przyczyną takich prognoz? Powodów jest kilka, o czym mówi Anna Kornaś z katowickiej spółki BPSC: – Przede wszystkim musimy wziąć pod uwagę efekt bazy. Europa ma już dość rozwiniętą infrastrukturę technologiczną, co wpływa na potencjał dalszego wzrostu, ale to nie wszystko. Czynnikiem wpływającym na wolniejszy wzrost rynku IoT w Europie jest również prawo. Europejskie regulacje ochrony prywatności i danych mogą wprowadzać bardziej rygorystyczne wymagania dla przedsiębiorstw działających w sektorze IoT, co może prowadzić do opóźnień we wdrażaniu nowych projektów. – podkreśla Anna Kornaś.

Fundamentalne zmiany
W obliczu niepewności gospodarczej wydatki na transformację cyfrową i nowe technologie są odsuwane w czasie. Ostatecznie, zwiększona niepewność przekłada się na inwestycje. Jednak ostatecznie, warto zauważyć, że duże zaległości mają dostawcy automatyki, co jest jasnym sygnałem, że popyt na IoT jest, a spadek koniunktury ma ograniczony wpływ na wdrażanie nowych technologii. – Jesteśmy świadkami fundamentalnych zmian demograficznych i zmian kulturowych, które wpływają na dostępną siłę roboczą. Jednocześnie wzrasta konkurencyjność regionów o niskich kosztach. Te warunki sprawiają, że automatyzacja nie może się zatrzymać, a chwilowe wahania, to naturalny cykl w gospodarce. Upatrywanie w nim zagrożenia, to nadużycie. – kwituje Anna Kornaś z BPSC.
Źródło: BPSC

































































