PP: Firma „Nowy Styl” również zdecydowała się na wdrożenie rozwiązań Dassault Systèmes. Czy mógłby Pan przedstawić zakres tej kooperacji?
IB: Zostaliśmy zaproszeni przez przedstawicieli tej firmy do zaprezentowania możliwości naszego oprogramowania wspierającego nie tylko ich model biznesowy, ale i procesy wytwórcze. Firma Nowy Styl, potrzebowała połączyć swój łańcuch dostaw i ustandaryzować procesy, aby szybciej wprowadzać na rynek nowe produkty i rozwiązania dla klientów. Korzystając z rozwiązań dostępnych na platformie 3DEXPERIENCE od Dassault Systèmes, projektanci i inżynierowie mają teraz wspólną bazę wiedzy, do której mogą uzyskać dostęp, ponownie wykorzystać i przechowywać wszystkie informacje o produkcie, dzięki czemu tworzą coraz bardziej innowacyjne produkty.
Już na etapie projektowania produktu inżynierowie jak i osoby decyzyjne korzystając z ujednoliconej bazy dostawców, znają pełne parametry surowców, ich wytrzymałość, żywotność jak i cenę. Projektanci, tworząc model cyfrowy produktu, są w stanie prześledzić cały cykl produkcji – od momentu jego powstania po utylizację. Oczywiście w dowolnym momencie mogą zmieniać wygląd, parametry swoich produktów i obserwować, jaki to będzie miało wpływ na koszty, produkcję, jak i sprzedaż. System poda również informację, ile energii zostanie zużyte i na przykład jaki ślad węglowy w przeciągu cyklu produkcyjnego wyemituje cały proces wytwórczy.
Cyfrowe odwzorowanie nie tylko poszczególnych etapów wytwórczych, ale całego procesu produkcji wraz z wizualizacją procesów zachodzących w całej firmie tworzy efekt synergii i umożliwia trafniejsze podejmowanie kluczowych decyzji. Ma to bardzo duże znaczenia na rentowność oraz konkurencyjność firmy.
PP: Współpracuje Pan z kadrą zarządzającą z wielu firm na różnych kontynentach. Jakie są Pan obserwacje dot. konkurencyjność rynku europejskiego, amerykańskiego jak i azjatyckiego?
IB: Jest kilka aspektów, na które musimy zwrócić uwagę. Jednym z nich jest mentalność osób, które uczestniczą w procesie produkcji oraz wymiany dobór i usług. Drugim ważnym czynnikiem jest innowacyjność danych gospodarek, a trzecim – otoczenie polityczne, która ma olbrzymi wpływ na ustawodawstwo.
W mojej ocenie Europejczycy są bardziej konserwatywni i zachowawczy w kwestii prowadzenia biznesu. Z jednej strony przepisy prawne wzmacniają zaufanie do europejskich przedsiębiorstw (zabezpieczając prawa producentów jak i konsumentów), z drugiej – mogą działać negatywnie poprzez hamowanie innowacyjności i przeregulowanie gospodarki. Bardzo dużym atutem Europy jest wysoka kultura techniczna oraz dbałość o środowisko naturalne. Nadal wiele firm technologicznych posiada zakłady produkcyjne w Europie, zachowując najwyższe standardy technologiczne, jak i jakościowe. Tego typu rozwiązania są bardzo pożądane przez konsumentów na innych kontynentach.
Stany Zjednoczone to ważny partner w biznesie z Europą. Z całą pewnością ogromny wpływ na prowadzenie tutaj firmy ma mentalność społeczeństwa. Nadal aktualny jest przekaz: każdy może odnosić sukces na miarę swoich umiejętności. Pomaga w tym prawo wspierające zakładanie, jak i prowadzenie firmy oraz innowacyjność przedsiębiorców. Biznesowi założonemu w USA znacznie łatwiej jest znaleźć finansowanie, aniżeli firmie europejskiej, czy azjatyckiej. Często mówi się, że jest tam wielu więcej inwestorów skłonnych zaryzykować swój kapitał aniżeli start’upów. Ryzyko niepowodzenia jest wkalkulowane w mentalność Amerykanów. Nie boją się zaryzykować, ponieważ nawet jeden sukces może z duża nawiązką pokryć straty z kilku innych nietrafionych inwestycji.
Przechodząc do rynku azjatyckiego warto podkreślić dużą otwartość przedsiębiorców z Chin, Tajwanu, ale również z Indii, którzy są bardzo elastyczni w prowadzeniu biznesu z firmami z różnych kontynentów. Cechuje ich kreatywność oraz pomysłowość. Widzimy przemianę tych gospodarek. Chociażby gospodarki chińskiej, która kilkanaście lat temu była postrzegana jako wytwórca tanich tekstyliów, a dziś stała się między innymi kluczowym producentem elektroniki użytkowej. Musimy jednak pamiętać o czynniku politycznym, który w przypadku tych gospodarek ma bardzo duży wpływ na biznes.
PP: Czy słyszał Pan o przygotowywanej przez polityków z Unii Europejskiej koncepcji „Stanów Zjednoczonych Europy”? Jak Pan się odniesie do tego pomysłu?
IB: Tak, ma to być po części odpowiedź na formułę Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ciężko jest mi określić adekwatność takiej formy funkcjonowania Europy, gdyż brakuje na razie konkretów co do tego projektu. Warto jednak zwróci uwagę, że wiele krajów w Europie wyspecjalizowało się w swojej niszy rynkowej. Połączenie siły europejskich gospodarek może przynieść efekt synergii. Pamiętajmy jednak, iż my, Europejczycy różnimy się od siebie mentalnie oraz kulturowo. Z jednej strony te różnice mogą nas przyciągać, z drugiej mogą stanowić barierę trudną do pokonania.
Zastanawiam się jednak, czy w ogóle powinniśmy konkurować z USA. Można zauważyć, iż obecny świat polaryzuje się, tworząc niejako bloki polityczno-gospodarcze. Może okazać się, że skonsolidowana Europa wraz ze Stanami Zjednoczonymi będą kluczowymi filarem bezpieczeństwa i rozwoju gospodarczego na świecie, bo nasze gospodarki mogą uzupełniać się na wielu płaszczyznach.
Źródło: 3DS

































































