BurgerBots, czyli hamburger spod ręki robota

347

Ile czasu potrzebuje robot, aby przygotować hamburgera? 27 sekund. Wszystko pod czujnym – i szeroko otwartym – okiem klientów pewnej restauracji w kalifornijskim Los Gatos.

BurgerBots to restauracyjny koncept, w którym roboty pomagają ludziom w przygotowywaniu posiłków. Parę zautomatyzowanych „kucharzy” tworzą roboty: IRB 360 FlexPicker oraz dwuramienny robot współpracujący YuMi. Oba świetnie się uzupełniają, popisując się szybkością i precyzją. W tym czasie pracownicy restauracji mogą skupić się na obsłudze klienta.

Jak to wygląda w praktyce? Kucharz kładzie usmażonego burgera na bułkę, która znajduje w papierowym opakowaniu. Te z kolei umieszczane jest na niewielkiej tacce z kodem QR, w którym zaszyte są szczegóły zamówienia. Do opakowania maszyna wrzuca warzywne dodatki. Następnie tacka przemieszcza się na niewielkim przenośniku taśmowym aż trafi pod czujne oko FlexPickera. Robot na podstawie danych z kodu QR dokonuje błyskawicznej selekcji sosu i aplikuje odpowiednią porcję na hamburgera. Następnie robot YuMi zamyka tekturowe pudełko, łącząc wszystkie części hamburgera, przenosi na tackę pudełko z frytkami, i zamówienie gotowe. Jak mówi jeden z kucharzy – „wystarczy położyć kotleta i dać maszynie zrobić swoje”.

Oczywiście to nie jest fabryka hamburgerów, nie wszystko tutaj odbywa się automatycznie. Za przygotowanie składników odpowiadają ludzie. Roboty, a konkretnie manipulatory, znajdują się na końcowym odcinku „montażu”, czyli przygotowują hamburgera na bazie dostarczonych przez ludzi elementów. Jednocześnie jeden z kontrolerów ABB na bieżąco monitoruje stan zapasów – czy aby dodatki do hamburgerów, jak cebula, pomidory i sałata, nie są już na wyczerpaniu.

Branża jest za automatyzacją

BurgerBots jest pomysłem Elizabeth Truong, dla której Los Gatos to dopiero pierwsza lokalizacja w przyszłej sieci restauracji. – Chciałam wprowadzić większą wydajność, przejrzystość i zgodność do gastronomii. Z perspektywy właścicieli restauracji przekłada się to na lepszą kontrolę kosztów, lepsze planowanie, a więc i podejmowanie lepszych decyzji – mówi Truong. – Uważam, że w ciągu pięciu lat większość restauracji będzie korzystać z robotyki, czy to w obszarze przygotowywania posiłków w kuchni, czy też w ramach bezpośredniej obsługi klientów. Przestanie to być nowością, a stanie się koniecznością.

Jej słowa potwierdzają wyniki tegorocznej ankiety ABB, przeprowadzonej wśród 750 menedżerów i 1250 pracowników średniego i niskiego szczebla branży hotelarsko-gastronomicznej w Stanach Zjednoczonych. Okazuje się, że 67 proc. pracowników chce, aby robotyka i szeroko pojęta automatyzacja zmniejszyła ilość monotonnej i niebezpiecznej pracy wykonywanej obecnie przez ludzi. 65 proc. pytanych zgodziłoby się na robotyzację, gdyby wiązałoby się to bezpieczniejszym środowiskiem pracy. Jednocześnie aż 89 proc. menedżerów i 73 proc. pracowników jest otwarta na automatyzację niektórych zadań w ramach wykonywanych przez nich obowiązków

Z drugiej strony, według amerykańskiego Krajowego Stowarzyszenia Restauratorów, jednym z największych wyzwań przed jakimi stoją właściciele biznesów w branży gastronomicznej, jest pozyskiwanie i utrzymanie na dłużej pracowników – trzech na czterech zatrudnionych odejdzie ze stanowiska w ciągu roku.