Raport: Czego boją się producenci?

471

Jak wynika z raportu Plant Services i Augury, pół roku temu 8 na 10 producentów spodziewało się, że w ciągu roku wzrośnie popyt na ich wyroby. Jedyną niewiadomą był łańcuch dostaw, a przede wszystkim czy czeka nas koniec zakłóceń. W połowie 2022 roku przepływ surowców, materiałów, wyrobów gotowych to niejedyne wyzwania, przed jakimi stoi sektor przemysłowy.

Stało się to, przed czym analitycy rynkowi ostrzegali od dawna – polska gospodarka zaczęła hamować. Co więcej, ostatnie wieści z sektora produkcji zaskoczyły samych zainteresowanych, niestety negatywnie. Jak dowiadujemy się z danych GUS, produkcja przemysłowa, co prawda wzrosła w kwietniu 2022 r. o 13 proc. rok do roku, ale w stosunku do marca tego roku spadła o 11,3 proc.

Nie jesteśmy samotną wyspą i to co dzieje się dookoła, ma wpływ na sytuację w Polsce. Osłabienie koniunktury jest nieuniknione. Jesteś tak dobry, jak twój plan B, dlatego firmy muszą podjąć działania, które zabezpieczą je przed skutkami spowolnienia gospodarczego i pozwolą przygotować się na nową rzeczywistość. To nie jest prosty proces – wymaga dogłębnej analizy własnych zasobów i procesów, planowania i określenia celów, a także wiedzy na temat nowych technologii. Swoją rolę do odegrania mają tu obie strony, zarówno odbiorcy rozwiązań usprawniających zakład czy linię produkcyjną, jak i ich dostawcy – uważa Piotr Szkoda z biznesu Automatyki Procesowej ABB w Polsce, który na co dzień współpracuje z wieloma firmami przemysłowymi i zakładami użyteczności publicznej.

Pauza w produkcji

Odczyt najpopularniejszego wskaźnika dla produkcji, czyli PMI dla naszego kraju osiągnął w kwietniu wartość 52,4 punktu, najniższą od stycznia 2021 r. i nieco gorszą niż w marcu (52,7 pkt.). To wciąż dobry wynik, ale malejący PMI to kolejny sygnał dla producentów.

A ci w badaniu Plant Services i Augury mają sporo obaw. Dla większości respondentów największe zagrożenie mogą stanowić przestoje w produkcji, wywołane np. awarią sprzętu. Uważają tak pracownicy zaplecza produkcyjnego (36 proc.), jak również z hali produkcyjnej (44 proc.).

W odpowiedzi na koszty związane z przestojami, wielu producentów inwestuje np. w systemy predykcji i monitoringu urządzeń – mówi Piotr Szkoda. W jaki sposób działa takie rozwiązanie? – Z rozproszonych układów monitoringu zbierane są na bieżąco dane. Odrębne systemy zajmują się analizą i zarządzaniem tymi danymi: określają wskaźniki produkcji, poziom wykorzystania urządzeń czy też rzeczywisty stan techniczny maszyn bazując na tysiącach zebranych sygnałów. Dzięki technologii uczenia maszynowego, systemy predykcyjne mogą wykrywać anomalie techniczne pojawiające się podczas eksploatacji, co pozwala operatorom podejmowanie właściwe decyzje i odpowiednio wcześnie zareagować.

Tą drogą poszła chociażby LW „Bogdanka”, gdzie wdrożono zintegrowany system predykcji i monitoringu całego kompleksu ścianowego. Zastosowane rozwiązanie pozwala monitorować