Przegląd cobotów dostępnych na rynku

190

Roboty przemysłowe pracują na liniach produkcyjnych już wiele lat. Są bardzo precyzyjne, szybkie i efektywne. Jednak idea Przemysłu 4.0 przyniosła także trend integracji ludzi i maszyn, więc robot współpracujący z człowiekiem wydaje się być idealnym rozwiązaniem.

Normy związane z maszynami nie nadążają za rozwojem technologii, toteż nie istnieje jedna definicja cobota. Sama nazwa łączy dwa słowa – collaborative robot – czyli robot kolaborujący, współpracujący z człowiekiem. Konstrukcyjnie coboty niewiele różnią się od robotów przemysłowych – mają zazwyczaj inną obudowę, ograniczenia na napędach i czujniki przeciążeniowe na osiach, które pozwalają zatrzymywać się w przypadku napotkania oporu. Istotną jednak różnicą pomiędzy tymi robotami jest przycisk, który pozwala na manualne prowadzenie cobota, co ułatwia uczenie nowych ruchów.

Na rynku mamy obecnie bardzo duży wybór robotów współpracujących. Warto zwrócić uwagę na kilka różnic pomiędzy poszczególnymi markami w kwestii budowy, zastosowana czy możliwości.

  1. Kraj pochodzenia robota ma znaczenie, nie tylko ze względu na cenę. Lokalizacja ma wpływ np. na rozwiązania safety. Roboty pochodzące z Azji, choć przeszły certyfikację w Europie, mogą mieć różne parametry dotyczące zatrzymania podczas uderzenia czy przeciążenia. Ma to przełożenie na próg bólu, który może doznać człowiek podczas zetknięcia się z cobotem.
  2. Standardowe parametry cobotów nie różnią się zbytnio pomiędzy większością producentów. Udźwig to zazwyczaj 2-3, 5-6,10-12, 16 kg, natomiast zasięgi standardowo zaczynają się od 700 mm.
  3. Bardzo małe roboty, o udźwigu do 0,5 kg i zasięgu ok 340 mm takie jak Denso Robotics – Cobotta, świetnie spisują się w aplikacjach laboratoryjnych – do badań analitycznych i testów biologicznych.
  4. Bardzo ciekawą ofertę cobotów prezentuje Beboq Robotics, dystrybutor Cassow Robots – mają one dość nietypowe charakterystyki. Po pierwsze są to coboty siedmioosiowe, a po drugie całkiem duże zasięgi – np. 1800 mm przy udźwigu 5 kg – model KR 1805, dzięki czemu doskonale sprawdzają się w obsłudze innych maszyn – tokarek czy obrabiarek CNC.
  5. Niektóre firmy jak np. Fanuc, wprowadziły w cobotach (np. CR-7iA) specjalną farbę imitującą skórę, co sprawia, że są one bardziej przyjazne i powodują mniej szkód przy zderzeniu z człowiekiem.
  6. Coboty oprócz tego, że są proste w programowaniu mają także tę zaletę, że mogą być mobilne. Specjalny cart, czyli wózek może pomieścić ramię cobota, kontroler, a także baterię, dzięki czemu cobot może być przesuwany pomiędzy poszczególnymi stanowiskami. Takie rozwiązania przedstawił między innymi Techman ze swoim cobotem TM5-700 i duński producent Universal Robots na robocie mobilnym MIR.
  7. Roboty współpracujące w rehabilitacji. Tutaj zdecydowanie dobrze wygląda KUKA LBR iiwa. Testowe aplikacje iiwaa, w których rehabilitant przyucza ramię z uwagi na możliwości i potrzeby pacjenta wydają się być przyszłością branży. Jeden fizjoterapeuta mógłby operować kilkoma robotami co wydaje się być remedium na brak specjalistów z tej dziedziny.
  8. Dedykowane narzędzia – producenci i dystrybutorzy robotów dbają o pełną obsługę klienta. Dlatego też w swojej ofercie mają cały osprzęt narzędzi – chwytaków, wkrętaków, szlifierek, czy systemów wizyjnych. Są one już zintegrowane i łatwo je wdrożyć na zasadzie plug&play. Pełną gamę dostępnego osprzętu oferuje dystrybutor robotów Hanwa – Corobotics. Trzy dostępne modele – HCR-4, HCR-5 I HCR-12 można wyposażyć w wiele różnych narzędzi, które już są zintegrowane z cobotami.

Zalety stosowania robotów współpracujących z człowiekiem w różnych aplikacjach oraz przy obsłudze innych maszyn są powszechnie znane. Coboty łatwo się programuje w prostych aplikacjach, są przyjazne dla operatora, a wdrożenia i przezbrojenia są szybsze niż w przypadku tradycyjnych sześcioosiówek. Jednak należy pamiętać przede wszystkim o bezpieczeństwie. Wizja cobota pracującego z człowiekiem ramię w ramię jest obecnie mało realna. Nawet przy wdrożeniu cobotów należy stosować dodatkowo wygrodzenia albo czujniki lub kurtyny safety, tak aby nie było możliwości niebezpiecznej kolizji. Oczywiście można wdrożyć rozwiązanie dopasowujące prędkość pracy robota do bliskości człowieka, jednak najlepiej stosować je w miejscach gdzie ani robot ani człowiek sobie nie przeszkadzają.

Źródło: Redakcja Automatyka Przemysłowa