Badanie: wpływ wojny na Ukrainie na sytuację firm produkcyjnych

472

Jeśli firma zatrudniała przed wojną pracowników z Ukrainy to wtedy zaangażowanie było bardzo duże – powyżej 51% zasobów. Pomagano rodzinom pracowników, ściągano ludzi do Polski, organizowano transporty na granicę, przygotowywano miejsca noclegowe i dedykowane stanowiska pracy. Im większa firma, tym większe zaangażowanie w pomoc dla Ukrainy.

Wśród większości respondentów pojawia się “tęsknota za normalnością”: “oby się to już skończyło jak najszybciej i żebyśmy wrócili do rzeczywistości nawet sprzed pandemii”, abyśmy “targali rynek” i po prostu pracowali, robili swoje. W czasie pandemii skutki lockdownów i wyłączenia poszczególnych branż usługowych, rozrywkowych czy wreszcie branży gastronomicznej były odczuwalne niemal od razu. Jedzenie w restauracji trzeba było zastąpić zamówieniami na telefon i/lub “jedzeniem na wynos”, a wizytę u fryzjera znacznie odłożyć w czasie. Prace na budowach zwolniły, wydłużył się czas oczekiwania na zamówienia ze sklepu internetowego czy później już po otwarciu lokali – obsługę w restauracji. Masowo współczuliśmy hotelarzom, firmom z branży fitness i beauty. Skutki wojny na Ukrainie i sytuacja na wschodzie może nie będą tak od razu  odczuwalne, choć mają ogromne przełożenie na produkcję. Przeciętny Kowalski odczuje je na własnej skórze znacznie później – kiedy nie będzie mógł kupić zestawu mebli czy nowego auta, albo będzie mógł je zakupić, ale po wygórowanej cenie, znacznie przewyższającej planowany na zakup budżet i finansowe możliwości.

Raport dostępny jest bezpłatnie: TUTAJ

Źródło badań: GETPRODIO