Badanie: wpływ wojny na Ukrainie na sytuację firm produkcyjnych

103

Aż 81% procent firm produkcyjnych odczuło negatywny wpływ wojny na Ukrainie, a w 12% produkcja została całkowicie zatrzymana. Prodio przebadało ponad 100 firm, aby zobrazować skalę problemu. Konflikt zbrojny u naszych wschodnich sąsiadów może znacząco wpłynąć na działalność polskich firm produkcyjnych. Firma Prodio zdecydowała się przeprowadzić anonimowe badanie w celu zobrazowania wyzwań, przed jakimi stanęli polscy przedsiębiorcy. Na opracowany przez firmę raport składa się ponad 100 anonimowo wypełnionych ankiet, w których zapytano osoby zarządzające firmami m.in. o zagadnienia związane z pozyskiwaniem surowców, sprzedażą, planowanymi inwestycjami, zatrudnieniem, a także o zaangażowanie firmy w pomoc Ukrainie.

,,W Prodio codziennie rozmawiamy z naszymi klientami – mikro i średnimi firmami, korzystającymi z  naszego innowacyjnego oprogramowania do zarządzania i kontroli produkcji, z branż takich jak: obróbka skrawaniem, produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych, stolarnie, drukarnie, firmy oferujące usługi poligraficzne i reklamowe, producenci opakowań kartonowych i tekturowych, producenci maszyn i instalacji, itp. Zdecydowana większość z nich sygnalizowała nam od razu obawę przed problemami jakie już dostrzegają i jakich mogą spodziewać się podczas dalszej eskalacji wojny. Dlatego zdecydowaliśmy się szerzej zbadać rynek, zweryfikować które obszary działalności firm produkcyjnych najbardziej cierpią, dzięki czemu być może uda się wypracować wnioski mogące pomóc zachować stabilność biznesu w obecnej sytuacji.” – komentuje inicjatywę Marek Mrowiec, CEO Prodio.

Prawie 75% firm mocno lub zdecydowanie odczuwa presję kosztową w związku z rosnącymi cenami energii. W tym nawet 25% ankietowanych widzi ryzyko “wywrócenia biznesu”. Najbardziej zagrożone branże to produkcja z metali, firmy powiązane z branżą automotive oraz zakłady stolarskie, a także firmy produkujące skomplikowane produkty o rozbudowanej logistyce, złożonych łańcuchach dostaw, etc.

Najmocniej przeszkadza utrudniony dostęp do stali, półfabrykatów oraz płyt meblowych kupowanych na wschodzie. Wskazywano, że np. Rosja była jednym z głównych dostawców niklu – co w przyszłości może mieć wpływ na cenę i dostępność zawiasów. Dodatkowo w branży obróbki metali czy tworzyw sztucznych mamy kumulację braku dostaw oraz wysokiej chłonności energetycznej; nie tylko energia, ale i ceny granulatów powiązane są z cenami ropy. “Od dwóch tygodni nie ma skąd kupić wyrobów hutniczych, ceny poszły w górę o około 300%. Przestaliśmy produkować jeden z kluczowych detali bo nie mamy z czego. Podwyżki prądu odnotowaliśmy od jakiegoś czasu, natomiast zamówiliśmy butlę gazu i czekamy od 2 tygodni – zwykle płaciliśmy 55 złotych, a teraz aż teraz 90 złotych”. – komentuje obecną sytuację jeden z uczestników badania.

Horrendalne ceny to nie jedyny problem. Również ceny transportu poszły w górę, a także ceny materiałów budowlanych – to z kolei ma wpływ na inwestycje i rozwój. Sporo firm zamraża środki finansowe na zakup surowców, a wolne fundusze przeznaczają na zakupy. I tak tworzy się przysłowiowe “błędne koło”.

Wśród ankietowanych aż 54% firm wstrzymuje się z inwestycjami (rozbudowa firmy / zakup maszyn / zakup oprogramowania/ sprzętów) na czas kilku miesięcy (13%) lub bezterminowo (24%). Nie jest niespodzianką, że największe zatrzymania dotyczą branż odczuwających najdotkliwiej skutki problemów z zaopatrzeniem i obciążonych wzrostami cen energii.